Ceer, Foxconn i polski trop. Co z Izerą?
Jacek JureckiAutor
Arabia Saudyjska chce stworzyć własną markę samochodów elektrycznych i wejść do światowej motoryzacji z projektem Ceer. Za przedsięwzięciem stoją saudyjski fundusz i tajwański Foxconn, a w projekcie uczestniczą również BMW, Hyundai i Rimac. Co ciekawe, Foxconn pojawia się także w polskim projekcie samochodu elektrycznego rozwijanym przez ElectroMobility Poland. Czy saudyjski Ceer może być dla Polski ciekawą lekcją?

W tym artykule:
- Od ropy do elektromobilności
- Premiera Ceer już niebawem
- Samochód elektryczny przygotowany na 50 stopni Celsjusza
- 240 tysięcy samochodów rocznie z nowej fabryki
- Ceer ma stworzyć saudyjski przemysł motoryzacyjny
- Polska i Izera. Podobny pomysł, zupełnie inna skala
- Foxconn łączy polski i saudyjski projekt
- Ceer może być dla Polski ważnym punktem odniesienia
- Ceer dopiero zaczyna
- Nie chodzi tylko o samochód
- Ceer dopiero zaczyna. Najważniejszy będzie test rzeczywistości
- Arabia Saudyjska, Polska i wyścig o własnego elektryka
Od ropy do elektromobilności
Arabia Saudyjska kojarzy się przede wszystkim z ropą naftową, ale kraj od kilku lat mocno inwestuje w projekty mające zmienić ten obraz. Jednym z elementów Wizji 2030 jest rozwój nowych gałęzi przemysłu, technologii i lokalnej produkcji. Jednym z najbardziej ambitnych przedsięwzięć jest Ceer, pierwsza saudyjska marka samochodów elektrycznych.
Projekt jest realizowany przez saudyjski fundusz majątkowy Public Investment Fund (PIF) oraz tajwański koncern Foxconn, jednego z największych na świecie producentów elektroniki. Foxconn odpowiada między innymi za architekturę elektryczną samochodów, systemy cyfrowe, łączność, multimedia, systemy wsparcia kierowcy oraz oprogramowanie.
Do projektu zaangażowano również innych partnerów. BMW dostarcza licencjonowaną technologię dotyczącą podwozia i nadwozia, natomiast układy napędowe powstają przy współpracy z Hyundai Transys i Rimac Technology.
Premiera Ceer już niebawem
Dla nowej marki nadchodzi jeden z najważniejszych momentów. Ceer zapowiedział światową już 21 września br. Pierwszymi samochodami Ceer mają być elektryczny sedan oraz SUV. Producent zapowiada około 500 km zasięgu oraz możliwość uzupełnienia energii od 0 do 80 proc. w czasie krótszym niż 30 minut.
Samochód elektryczny przygotowany na 50 stopni Celsjusza
Jednym z najciekawszych aspektów projektu jest dostosowanie samochodu do warunków panujących na Półwyspie Arabskim. W Arabii Saudyjskiej temperatura może przekraczać 50 stopni Celsjusza, co dla samochodu elektrycznego stanowi poważne wyzwanie. Wysoka temperatura wpływa między innymi na baterię, klimatyzację oraz zużycie energii.
Ceer pracuje więc nad rozwiązaniami ograniczającymi nagrzewanie kabiny. Jednym z nich ma być specjalna szyba przednia z ultracienkimi powłokami odbijającymi promieniowanie podczerwone. Cel jest prosty: ograniczyć ilość ciepła dostającego się do wnętrza samochodu, a tym samym zmniejszyć obciążenie klimatyzacji i akumulatora.
To właśnie rzeczywiste zachowanie samochodu podczas jazdy w ekstremalnym upale może okazać się jednym z najważniejszych testów dla nowej marki.
240 tysięcy samochodów rocznie z nowej fabryki
W King Abdullah Economic City, niedaleko Dżuddy, powstaje Ceer Manufacturing Complex. Zakład ma zajmować ponad milion metrów kwadratowych, a docelowo produkować około 240 tys. samochodów rocznie.
Fabryka ma obejmować między innymi tłocznię, spawalnię, lakiernię, halę montażu końcowego oraz tor testowy. To ogromna skala jak na markę, która dopiero wchodzi na rynek.
Co więcej, Arabia Saudyjska chce, aby wokół fabryki powstał cały ekosystem dostawców. W pobliżu mają działać firmy produkujące komponenty i części samochodowe. To ważne, ponieważ celem nie jest samo składanie samochodów z importowanych elementów.
Fot. Ceer
Ceer ma stworzyć saudyjski przemysł motoryzacyjny
Właśnie tutaj znajduje się najważniejszy element całego projektu. Ceer ma być nie tylko producentem samochodów elektrycznych, lecz także narzędziem do budowy lokalnego przemysłu motoryzacyjnego.
Według przedstawionych założeń projekt ma do 2034 roku stworzyć około 30 tys. bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy, wygenerować znaczący wkład do saudyjskiego PKB oraz zwiększyć lokalny udział materiałów i komponentów. Celem jest również stworzenie krajowej sieci dostawców dla przemysłu motoryzacyjnego.
Arabia Saudyjska chce więc wykorzystać samochód elektryczny jako sposób na rozwój całej nowej gałęzi gospodarki. I właśnie w tym miejscu pojawia się polski kontekst.
Polska i Izera. Podobny pomysł, zupełnie inna skala
Kilka lat temu Polska, o czym na moto.vehis.pl pisaliśmy wielokrotnie, również chciała stworzyć własną markę samochodów elektrycznych. Była nią Izera, projekt rozwijany przez ElectroMobility Poland.
Pierwotna koncepcja zakładała stworzenie polskiej marki samochodów elektrycznych i budowę fabryki w Jaworznie. Projekt przez lata napotykał jednak problemy związane między innymi z finansowaniem, harmonogramem i wyborem technologii.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. ElectroMobility Poland rozwija projekt w nowej formule, a jednym z kluczowych elementów jest współpraca – uwaga, uwaga – z wspomnianym wyżej tajwańskim Foxconnem. Warto więc rozdzielić dwie kwestie. Izera była nazwą i marką pierwotnie planowanego projektu, natomiast obecne działania ElectroMobility Poland dotyczą szerszego przedsięwzięcia związanego z rozwojem elektromobilności i produkcją samochodów w Polsce.
Foxconn łączy polski i saudyjski projekt
To właśnie Foxconn jest jednym z najbardziej interesujących punktów wspólnych. W Arabii Saudyjskiej tajwański gigant technologiczny jest partnerem projektu Ceer. W Polsce Foxconn ma współpracować z ElectroMobility Poland przy rozwoju zaplecza dla produkcji samochodów elektrycznych.
Nie oznacza to oczywiście, że polski samochód będzie kopią Ceera. Pokazuje jednak pewien model działania, który może być ważny dla Polski: krajowe ambicje przemysłowe plus zagraniczny partner posiadający doświadczenie technologiczne i produkcyjne.
Podobny mechanizm stosują dziś również inne państwa, które próbują wejść do sektora samochodów elektrycznych.
Ceer może być dla Polski ważnym punktem odniesienia
Porównywanie Ceera z polskim projektem elektrycznego samochodu ma sens, ale trzeba zachować proporcje. Arabia Saudyjska dysponuje ogromnym państwowym funduszem inwestycyjnym i może przeznaczać znaczne środki na strategiczne projekty przemysłowe.
Ceer ma również dostęp do technologii takich partnerów jak Foxconn, BMW, Hyundai Transys czy Rimac Technology. Polska ma natomiast zupełnie inne możliwości finansowe i przemysłowe.
Dlatego najważniejsza lekcja z projektu Ceer nie polega na tym, że Polska powinna po prostu zrobić dokładnie to samo. Chodzi raczej o odpowiedź na pytanie: czy samochód elektryczny może stać się początkiem całego krajowego ekosystemu przemysłowego? Saudyjczycy odpowiadają na nie twierdząco.
Ceer dopiero zaczyna
Na razie wiele informacji dotyczących nowych samochodów Ceer pozostaje nieznanych. Nie podano cen, wariantów wyposażenia, szczegółowych danych technicznych czy pełnych warunków gwarancji. Nie wiadomo też, jak samochody poradzą sobie w rzeczywistych warunkach eksploatacji, szczególnie podczas ekstremalnych upałów. Dlatego wrześniowa premiera będzie ważnym momentem, bo wtedy będzie już (prawie) wszystko wiadome.
Ceer będzie musiał udowodnić, że za wielkimi inwestycjami, nazwiskami światowych partnerów i ambitnymi deklaracjami stoi gotowy produkt.
Nie chodzi tylko o samochód
Jeśli projekt Ceer odniesie sukces, Arabia Saudyjska zyska nie tylko własną markę samochodową. Zyska również kompetencje przemysłowe, miejsca pracy i krajowy łańcuch dostaw.
Podobny cel powinien być ważny również w Polsce. Jeżeli projekt rozwijany przez ElectroMobility Poland ma zakończyć się wreszcie sukcesem, kluczowe pytanie brzmi nie tylko: kiedy zobaczymy polski samochód elektryczny? Równie ważne jest pytanie: ile technologii, komponentów, miejsc pracy i wartości dodanej pozostanie w Polsce?
Ceer dopiero zaczyna. Najważniejszy będzie test rzeczywistości
Na razie wiele informacji dotyczących nowych samochodów Ceer pozostaje nieznanych. Nie podano cen, wariantów wyposażenia, szczegółowych danych technicznych czy pełnych warunków gwarancji. Nie wiadomo też, jak samochody poradzą sobie w rzeczywistych warunkach eksploatacji, szczególnie podczas ekstremalnych upałów. Dlatego wrześniowa premiera będzie ważnym momentem, bo wtedy będzie już (prawie) wszystko wiadome.
Ceer będzie musiał udowodnić, że za wielkimi inwestycjami, nazwiskami światowych partnerów i ambitnymi deklaracjami stoi gotowy produkt.
Arabia Saudyjska, Polska i wyścig o własnego elektryka
Historia Ceera jest interesująca również dlatego, że pokazuje zmianę zachodzącą w światowej motoryzacji. Samochody elektryczne pozwalają nowym graczom wejść do branży, która przez dziesięciolecia była zdominowana przez firmy z Europy, Japonii, Korei i Stanów Zjednoczonych.
Arabia Saudyjska chce wykorzystać tę szansę. Polska również próbowała ją wykorzystać, niestety bez powodzenia, poprzez projekt Izera. Obecnie ElectroMobility Poland szuka nowego modelu realizacji projektu i wciąż nie wiadomo czy z pozytywnym skutkiem.
Czytj również: "Foxconn, Ceer i Aptiv z Krakowa. Jest szansa na pierwszy polski samochód elektryczny z saudyjsko-tajwańskim DNA. Zamiast Izery"












